Spotkałam się u schyłku lata z tymi dwiema, leśnymi istotami. W drodze nad moją ulubioną rzekę Liwiec, znalazłam kwitnące wrzosy – weszliśmy tam bez słowa. Ten krajobraz był tak cudownie prosty i piękny. Sami zobaczcie!
PS. Dobrze, że na zdjęciach nie widać wielu potężnych mrowisk, które co krok nas zaskakiwały swoją obecnością 🙂
A jeśli chcielibyście obejrzeć zdjęcia ze ślubu i wesela Kasi i Mateusza w Cichej 23, zapraszam tutaj:




















